Kategorie wpisu: Ewa Wierzbińska
Ufam
Chociaż niepokój
Chociaż rany
Nawet żółć
Nie jest gorzka
Ufam
Chociaż boli
Chociaż ciężko
Nawet Krzyż
nie krzyżuje
Ufam
Chociaż nie mam sił
Chociaż umieram
Nawet śmierć
Nie jest śmiertelna
Kategorie wpisu: Ewa Wierzbińska
Ufam
Chociaż niepokój
Chociaż rany
Nawet żółć
Nie jest gorzka
Ufam
Chociaż boli
Chociaż ciężko
Nawet Krzyż
nie krzyżuje
Ufam
Chociaż nie mam sił
Chociaż umieram
Nawet śmierć
Nie jest śmiertelna
Kategorie wpisu: Ewa Wierzbińska
Dla Ciebie:
- to ranne wstawanie,
- na pociąg bieganie,
- ścielenie łóżka,
- zamiatanie,
- wycieczki po sklepach,
- kurzu ścieranie,
- włosów czesanie,
- wierszy pisanie,
- nocne oczekiwanie,
- wieczna tęsknota,
MIŁOŚCI TANIEC
Kategorie wpisu: Kari(na)
Opuszkami palców sięgam nieba,
W cieniu księżyca chowam troski,
Gwiazd połysku jak wody mi trzeba,
Jam córka nocy, ciemności Boskiej,
W mroku miłość, szczęście, ukojenie,
Zagościłam w domu ciemnością stojącym,
Po korytarzach nocy uwielbiam błądzenie,
Z księżycem walca delikatnie tańczącym,
Na polanie z chmur jak motyl me żale,
Płyną, by zniknąć pod skrzydłami nocy,
Chłoną tą ciemność jak złodziej zuchwale,
By pyłem radości dać sercu pomocy,
Z łez utkałam poduszkę….może dwie,
Okryłam się kołdrą z garści smutku,
Do marzeń przeciągam się leniwie,
Wtulona w mrok zasypiam pomalutku,
Kategorie wpisu: Kari(na)
Konam w Twych ramionach,
Odziana w resztki wspomnień,
Chłodne dłonie gaszą palące serce,
Ostatnim dotykiem miłości.
Po licu spływa spopielona łza,
Cicho upadając u stóp życia,
Ostatnim spojrzeniem żegnając marzenia,
Wysycha w morzu niespełnienia.
Wtulona w pożółkłe pragnienia,
Majaczę ostatnie miłosne wyznanie,
Pod powiekami chowam obraz anioła,
Konam w Twych ramionach-nadziejo.
Kategorie wpisu: Lipa
W mojej głowie miłosne wisiorki
wirujš jak oszalałe.
Porywajš mnie do tańca,
a tańczyć mam ochotę
na wieki.
Tylko przy Tobie stać,
tylko z Tobš przebywać
pragnę.
Kategorie wpisu: Lipa
Gniew mnie ogarnia w chwilach zwątpienia,
Płacz zalewa moje serce
gdy przyjaciele wartość jakąkolwiek
tracą.
Odtrącam często sam siebie,
nie mówiąc ni słowa
wbijam głębiej ostrze zwątpienia.
Słuchając słów
na płytkich wodach
wartość tracących
odcinam się od świata,
który tworzyłem przez lat wiele.
Tracę przekonanie o słuszności
tego co robię, tego co mówię,
Nie wiem czy to wszystko ma sens,
gdy cierpiąc z błahych powodów
zabijam sam siebie…