kwiecień
28 2007
Kategorie wpisu: Lipa
W tym miejscu, gdzie kończy się ludzki pośpiech,
gdzie cisza i spokój swe gniazdo uwiły,
gdzie brak codziennych cielesnych uciech,
a pamięć i chwała o wolność walczyły,
Stanął na baczność,
w Obronie lekkiego wiatru podmuchu
Stanął jak słup,
lecz jego duch cały czas jest w ruchu.
Obrasta wciąż w ptasich stópek drobne ślady,
stara koszula na jego piersi gnije,
lecz w nim silne serce szybko bije
i pełen jest życia, choć na twarzy całkiem blady…
Trackback | RSS dla komentarzy