kwiecień
26 2007
Kategorie wpisu: Marta B.
dotykając plecami czerwonej ściany
pragnę się z nią utożsamić
maskując czerwone oczy
próbuję namalować uśmiech-
nieszczery
oni też tacy byli.
coraz bardziej coraz mocniej
uderzam potylica w pustaki
mając beznadziejną nadzieję
na wejście do ich grona.
bezowocnie szukam na ścianie jakiegoś punktu zaczepienia. odpycha mnie. gdybym miała siłę rozbiłabym ją i byłabym nią gdybym miała.
Teraz mogę się tylko odwrócić…
Trackback | RSS dla komentarzy