Kategorie wpisu: Starko
Kanapka na stole
Krzyczy że zaraz się zestarzeje
Mikrofalówka pluje ciepłem
Lodówka szczypie zimnem
A ja kocham sercem
Kategorie wpisu: Starko
Kanapka na stole
Krzyczy że zaraz się zestarzeje
Mikrofalówka pluje ciepłem
Lodówka szczypie zimnem
A ja kocham sercem
Kategorie wpisu: Lipa
Stoimy tu już całą wieczność
całkiem samotni, wycieńczeni.
To tu stajemy się nieśmiertelni,
wciąż ten sam powiew nasze ciała
otula,
kradnie nam troski bezpowrotnie,
napełnia świeżością.
To tutaj wciąż ten sam wiatr
poi nasze dusze życiem najsłodszym,
przegania słone wspomnienia
i dłonie nasze do snu utula.
Kategorie wpisu: Lipa
W tym miejscu, gdzie kończy się ludzki pośpiech,
gdzie cisza i spokój swe gniazdo uwiły,
gdzie brak codziennych cielesnych uciech,
a pamięć i chwała o wolność walczyły,
Stanął na baczność,
w Obronie lekkiego wiatru podmuchu
Stanął jak słup,
lecz jego duch cały czas jest w ruchu.
Obrasta wciąż w ptasich stópek drobne ślady,
stara koszula na jego piersi gnije,
lecz w nim silne serce szybko bije
i pełen jest życia, choć na twarzy całkiem blady…
Kategorie wpisu: Lipa
Smutek dziś ogarnął serc samotnych trzydzieści,
Porwał nasze dusze na strzępki,
ból ogarnął nas wielki.
Modlę się wciąż do Boga
zaciskając mocno pięści,
aby chór Jej śpiewał codziennie anielski…
W szklance na dnie ostatnia kropla nadziei wysycha,
Napełnijmy ją na nowo, tym razem pamięcią.
Chwila goni chwilę, wszystko wciąż umyka,
a nam jedynie w myślach
zostają pobladłe zdjęcia.
�w Twych dłoniach jej uścisk
na zawsze zostanie,
w Twych uszach jej głos
rozbrzmiewać wciąż będzie,
a Twe oczy przymrużone ujrzą
to, za czym tak strasznie tęsknią.
Kategorie wpisu: Kuba Pudliszewski
wierzę
że podniósłby peta
przytulił ustami zaciągając się głęboko
tylko po to
by nie dać mu zgasnąć
Kategorie wpisu: Kari(na)
Opuszkami palców sięgam nieba,
W cieniu księżyca chowam troski,
Gwiazd połysku jak wody mi trzeba,
Jam córka nocy, ciemności Boskiej,
W mroku miłość, szczęście, ukojenie,
Zagościłam w domu ciemnością stojącym,
Po korytarzach nocy uwielbiam błądzenie,
Z księżycem walca delikatnie tańczącym,
Na polanie z chmur jak motyl me żale,
Płyną, by zniknąć pod skrzydłami nocy,
Chłoną tą ciemność jak złodziej zuchwale,
By pyłem radości dać sercu pomocy,
Z łez utkałam poduszkę….może dwie,
Okryłam się kołdrą z garści smutku,
Do marzeń przeciągam się leniwie,
Wtulona w mrok zasypiam pomalutku,