Ułóż me ciało, na dywanie z trawy,
Włosy zepnij wiankiem ze stokrotek,
Okryj wstyd nagości obietnicą strawy,
Rozwiń namiętności pajęczy kołowrotek,
Opleć szyję nicią pocałunków wonnych,
Scałuj z piersi błyszczące rosy krople,
Językiem niczym kiścią liści namiętnych,
Liż me pożądanie, topiąc jego sople,
Upajaj zmysły aromatem pulsującego pragnienia,
Wzrokiem nienasyconym połykaj mą nagość,
Otul dłońmi drżenie nadchodzącego spełnienia,
Z delikatnością motyla w mym ciele zagość,
Opleć me pragnienia ciała Twego bluszczem,
Dłoniom pozwól błądzić ku nasyceniu,
Przyoblec usta jęku cichym oddechem,
Zapatrzeni w toń oczu, odpłyńmy w spełnieniu.