styczeń
11 2007
*** [Przychodzę do Ciebie…]

Kategorie wpisu: Ewa Wierzbińska

Przychodzę do Ciebie, Panie mój,
przychodzę, bo pojąć nie mogę
cierpienia co teraz ciągnie w dół
i bólu ran siejących trwogę.

Tak jak ziarno piasku zostaje
tym twardym kamieniem na szali,
tylko miłość Twa Panie daje
pokoju wiatr Ducha na fali.

Nagle jakiś piorun uderzył
i wicher ster wyrwał mi z ręki.
Przede mną wrak cienia nie bieży
ciało nie chce przyjąć Twej męki.

W strachu uciekam przed tym bólem.
Utraty miecz przeszył mi serce.
Wciąż bronię się przed złych os ulem
i daję się ugnieść Twej belce.

Śpiewają tu anieli chórem.
Tak - pragnę słodyczy narodzin.
Oddaję serce, bo Tyś Królem
i kocham wygnania tych godzin.

Trackback | RSS dla komentarzy

Pozostaw komentarz