styczeń
11 2007
Kochankowie

Kategorie wpisu: Starko

Kiedyś słońce wstało
I tak powiedziało
“Brakuje mi księżyca
Mego księcia
Gdy On się budzi ja zasypiam
Gdy ja powstaje
On snu nie udaje”
I tak słońce myślało
Co by się stało
Gdyby się z księżycem poznało

Pewnego lata
Niemożliwe
Słońce spogląda w bok łapczywie
A tam wrażliwy księżyc
Słońce się uśmiechnęło
I księżyc raz do siebie
Przygarnęło

Po tym jasno zrozumiało
Iż mimo że mają siebie mało
Są nie rozerwali
I to jest ważne!

Pamiętaj człowiecze łapczywy
Chwilą bardzo tkliwy
Raduj się z chwili radości
I miłości wrażliwości
Bo w niej nieważne są wyznania
Oraz momenty dłońmi brania
Bo liczy się tylko uczucie
Nic innego
Wszystko bez niego działać będzie
A bez niego awaria przybędzie…

Trackback | RSS dla komentarzy

Pozostaw komentarz